Marfoto.pl – Sprawdzone firmy i lokalne usługi w jednym miejscu

Klejenie vs spawanie stali: Czy to wytrzyma? Praktyczny poradnik

25 maja 2026 · Budownictwo · 16 min czytania
Klejenie vs spawanie stali: Czy to wytrzyma? Praktyczny poradnik

Boją się, że odpadnie? Realny problem z klejeniem konstrukcji

Zastanawiasz się, czy stalowa konstrukcja sklejona „na tubę” nie rozsypie się przy pierwszym mocniejszym podmuchu wiatru lub wibracji maszyny? Większość konstruktorów starej daty wyśmieje ten pomysł, bo przecież „spaw to spaw”, ale rzeczywistość warsztatowa mocno się zmieniła. Problem polega na tym, że źle dobrany klej lub niechlujnie przygotowana powierzchnia to gwarantowana katastrofa, podczas gdy dobrze wykonane złącze klejone potrafi przenieść obciążenia, przy których tradycyjny spaw punktowy po prostu pęka. W dobie nowoczesnej inżynierii materiałowej, klejenie stało się pełnoprawną metodą łączenia, stosowaną w lotnictwie, przemyśle zbrojeniowym oraz przy produkcji luksusowych samochodów sportowych, gdzie waga i sztywność mają kluczowe znaczenie.

W tym tekście nie będę Cię przekonywał, że klej zastąpi spawanie w każdej sytuacji – bo tak nie jest. Pokażę Ci jednak, gdzie spawanie niszczy strukturę metalu i generuje koszty, których możesz uniknąć, oraz w jakich scenariuszach klejenie jest jedynym rozsądnym wyjściem, jeśli nie chcesz spędzić tygodnia na szlifowaniu odkształceń spawalniczych. Zrozumienie fizyki połączenia klejonego pozwoli Ci na projektowanie lżejszych, bardziej wytrzymałych i estetyczniejszych konstrukcji, które przetrwają lata bez śladu korozji w miejscach łączeń.

Wielu wykonawców obawia się klejenia z powodu braku wizualnej kontroli nad procesem. Spaw widać – widać przetop, szerokość spoiny, ewentualne podtopienia. W przypadku kleju, po dociśnięciu elementów, to co najważniejsze dzieje się w mikroskali, niewidocznej dla oka. To właśnie ta "niewiadoma" budzi lęk. Jednak przy zachowaniu reżimu technologicznego, klejenie jest procesem znacznie bardziej powtarzalnym niż ręczne spawanie łukowe, gdzie błąd człowieka, drżenie ręki czy zmiana kąta prowadzenia elektrody mogą osłabić konstrukcję w sposób niewidoczny na pierwszy rzut oka.

Gdzie spawanie przegrywa, czyli ukryte wady "najmocniejszego" łączenia

Spawanie to proces brutalny. Wprowadzasz ogromną ilość ciepła w bardzo mały obszar. Co się wtedy dzieje? Metal „pracuje”, rozszerza się i kurczy, co prowadzi do naprężeń wewnętrznych. Jeśli spawasz cienkie blachy (poniżej 2-3 mm), wiesz doskonale, że walka z „falowaniem” materiału to często 70% czasu całej roboty. Klejenie eliminuje ten problem całkowicie, bo proces odbywa się na zimno. Brak deformacji termicznych oznacza, że gotowy produkt trzyma wymiary projektowe bez konieczności prostowania na prasie czy uciążliwego "naciągania" elementów podczas montażu końcowego.

Kolejna kwestia to osłabienie materiału rodzimego. W strefie wpływu ciepła (SWC) stal zmienia swoją strukturę krystaliczną. Często zdarza się, że pęknięcie nie następuje na samym spawie, ale tuż obok niego. Przy klejeniu struktura stali pozostaje nienaruszona. To kluczowe przy stalach o wysokiej wytrzymałości lub ocynkowanych, gdzie spawanie niszczy warstwę antykorozyjną, zmuszając Cię do uciążliwych i kosztownych poprawek lakierniczych czy cynkowania sprayem, które nigdy nie dorówna oryginałowi. W przypadku stali wysokowęglowych, nagłe nagrzanie i chłodzenie podczas spawania może prowadzić do zahartowania strefy przy spoinie, co czyni ją kruchą i podatną na pęknięcia udarowe.

Warto też spojrzeć na rozkład sił. Spaw punktowy lub liniowy to spiętrzenie naprężeń. Klej pracuje całą powierzchnią zakładki. Wyobraź sobie dwie blachy: połączone trzema nitami lub trzema punktami spawalniczymi vs. blachy sklejone na powierzchni 50 cm2. W tym drugim przypadku siły rozkładają się równomiernie, co drastycznie podnosi wytrzymałość zmęczeniową konstrukcji, szczególnie przy wibracjach. W konstrukcjach narażonych na zmienne obciążenia, jak ramy przyczep czy obudowy maszyn wibracyjnych, złącza klejone wykazują wielokrotnie wyższą żywotność, ponieważ nie posiadają punktowych karbów, od których mogłoby zacząć się pękanie zmęczeniowe.

Zaawansowana mechanika złącza: Dlaczego powierzchnia ma znaczenie?

Kiedy mówimy o klejeniu konstrukcyjnym, musimy odejść od myślenia o kleju jak o "warstwie mazi" między metalami. W rzeczywistości tworzymy kompozyt metal-polimer-metal. Kluczem do sukcesu jest zrozumienie adhezji (przyczepności kleju do metalu) oraz kohezji (wewnętrznej spójności samego kleju). Większość awarii, których boją się konstruktorzy, wynika z błędów adhezyjnych – klej odrywa się od stali. Dzieje się tak, ponieważ stal na poziomie mikroskopowym jest pokryta tlenkami, wilgocią, a często resztkami olejów z procesu walcowania.

W nowoczesnym klejeniu konstrukcyjnym wykorzystuje się zjawisko zwilżalności. Dobry klej musi mieć niższą energię powierzchniową niż metal, aby mógł "rozlać się" i wpłynąć w każdą mikroporowatość stali. Gdy klej wpłynie w te zagłębienia i zastygnie, tworzy się zakotwienie mechaniczne. To dlatego tak ważne jest matowienie powierzchni – zwiększamy w ten sposób realną powierzchnię styku. Jeśli zmatowisz blachę o powierzchni 100 cm2, jej rzeczywista, rozwinięta powierzchnia mikroskopowa może wzrosnąć nawet trzykrotnie. To daje klejowi znacznie więcej punktów zaczepienia.

Istotnym aspektem jest również grubość spoiny. W przeciwieństwie do spawania, gdzie głęboki wtop jest pożądany, w klejeniu optymalna grubość spoiny wynosi zazwyczaj od 0,1 mm do 0,5 mm. Zbyt gruba warstwa kleju zwiększa ryzyko wystąpienia naprężeń skurczowych wewnątrz samej spoiny, co może prowadzić do mikropęknięć. Z kolei zbyt cienka warstwa (gdy dociśniemy blachy "na maksa") pozbawia złącze elastyczności, która jest niezbędna do kompensowania różnic w rozszerzalności cieplnej materiałów. Profesjonalne kleje konstrukcyjne często zawierają w składzie tzw. beads, czyli mikroskopijne kulki szklane lub ceramiczne o precyzyjnej średnicy, które fizycznie uniemożliwiają zbyt mocne ściśnięcie złącza i gwarantują idealną grubość spoiny na całej długości.

Wytrzymałość w liczbach – ile realnie „trzyma” klej konstrukcyjny?

Nie daj się zwieść marketingowym hasłom o „płynnym metalu”. Musimy operować na twardych danych. Profesjonalne kleje epoksydowe lub akrylowe do metalu osiągają wytrzymałość na ścinanie w granicach 15 do 35 MPa. Co to oznacza w praktyce? Przyklejenie elementu o powierzchni zaledwie 10 cm2 (np. kwadrat 3,2 x 3,2 cm) klejem o wytrzymałości 25 MPa daje nośność rzędu 2,5 tony na ścinanie. To wartość, która często przewyższa wytrzymałość samej blachy, jeśli jest ona cienka.

Zanim jednak uznasz, że to wystarczy, musisz wziąć pod uwagę współczynniki bezpieczeństwa. W przemyśle rzadko projektuje się złącza klejone wykorzystujące więcej niż 10-20% ich teoretycznej wytrzymałości niszczącej. Dlaczego? Bo klej starzeje się pod wpływem wilgoci, temperatury i promieniowania UV. Długotrwałe obciążenie (pełzanie) również wpływa na polimery inaczej niż na stal. Dlatego w konstrukcjach krytycznych powierzchnia zakładki powinna być obliczona z dużym zapasem, aby złącze pracowało w zakresie odkształceń sprężystych.

Hybrydowe łączenie: Spawanie i klejenie w jednej konstrukcji

W nowoczesnym warsztacie nie trzeba wybierać "albo-albo". Jednym z najskuteczniejszych sposobów budowania konstrukcji stalowych jest łączenie technologii, znane jako weld-bonding lub rivet-bonding. Polega to na nałożeniu kleju konstrukcyjnego na całą powierzchnię styku, a następnie wykonaniu kilku punktowych spawów (zgrzein) lub zanitowaniu elementów. Dlaczego to rozwiązanie jest genialne?

Po pierwsze, spawy punktowe lub nity pełnią rolę "trzeciej ręki" – unieruchamiają konstrukcję na czas utwardzania kleju. Nie musisz budować skomplikowanych przyrządów montażowych ani czekać 24 godzin z dalszą obróbką. Po drugie, klej wypełnia wszystkie szczeliny, w które normalnie mogłaby wniknąć wilgoć, co eliminuje problem korozji szczelinowej, tak powszechnej przy samym spawaniu punktowym. Po trzecie, w przypadku wystąpienia ekstremalnych sił, klej rozkłada naprężenia na całą powierzchnię, chroniąc spawy przed pęknięciem, a spawy chronią klej przed siłami rozdzierającymi, których ten nienawidzi.

Przykładem zastosowania tej techniki jest budowa ram nowoczesnych autobusów oraz poszycia wagonów kolejowych. Blachy są klejone do szkieletu, co zapewnia tłumienie hałasu i wibracji, a dodatkowe nity lub spawy zabezpieczają konstrukcję przed nagłym rozwarstwieniem w razie kolizji. W warunkach warsztatowych możesz zastosować tę metodę przy budowie np. bramy garażowej lub ramy pod maszyny. Sklejenie profili i "złapanie" ich punktowo w narożnikach daje sztywność, jakiej nie uzyskasz samym spawaniem, przy jednoczesnym zachowaniu idealnej geometrii bez "ściągania" konstrukcji przez spoiny.

Kiedy klejenie jest bezpieczniejsze od spawania? Scenariusze z życia

Zdarzyło Ci się kiedyś łączyć dwa różne metale? Na przykład stal czarną z nierdzewną albo stal z aluminium? Próba spawania takich par to proszenie się o korozję elektrochemiczną i pęknięcia w krótkim czasie ze względu na różną rozszerzalność cieplną i potencjały elektryczne. Klej tworzy barierę dielektryczną. Izoluje metale od siebie, zapobiegając przepływowi ładunków, co w środowisku wilgotnym jest jedynym sposobem na trwałe połączenie bez rdzy. To właśnie dzięki klejom możliwe jest budowanie lekkich nadwozi łączących stalowe klatki bezpieczeństwa z aluminiowymi panelami poszycia.

Inny przykład: montaż poszyć w pojazdach lub obudowach maszyn. Spawanie blachy 1,5 mm do ramy profilowej skutkuje widocznymi „punktami” na zewnątrz. Szlifowanie, szpachlowanie, podkładowanie – to godziny pracy. Używając kleju konstrukcyjnego, dostajesz idealnie gładką powierzchnię „z pistoletu”. Co więcej, spoina klejowa tłumi hałas. Konstrukcja nie „dzwoni” podczas pracy, co w przypadku maszyn przemysłowych jest ogromnym atutem ergonomicznym. W przemyśle wentylacyjnym klejenie kanałów stalowych pozwala na uzyskanie szczelności klasy C bez konieczności stosowania dodatkowych mas uszczelniających, co przy spawaniu byłoby niemożliwe do osiągnięcia w tak krótkim czasie.

Pamiętaj o scenariuszu naprawczym w miejscach zagrożonych wybuchem lub tam, gdzie nie można wprowadzić otwartego ognia (np. w czynnych halach produkcyjnych z materiałami łatwopalnymi). Klejenie to technologia „zimna”, niewymagająca pozwoleń na prace pożarowo niebezpieczne, co w dużych zakładach oszczędza mnóstwo biurokracji i czasu przestoju. Możliwość dokonania trwałej naprawy pękniętego korpusu maszyny bez jej demontażu i bez ryzyka pożaru jest często warta więcej niż cena najdroższego kleju na rynku.

Przygotowanie powierzchni – tutaj polega 90% amatorów

Jeśli myślisz, że nałożysz klej na zardzewiały profil prosto z huty i to będzie trzymać, to lepiej od razu wyciągnij spawarkę. Klejenie to proces chemiczny. Powierzchnia musi być przygotowana z niemal aptekarską precyzją, jeśli złącze ma być konstrukcyjne. W mojej praktyce widziałem konstrukcje, które rozpadały się w rękach tylko dlatego, że ktoś użył benzyny ekstrakcyjnej z marketu, która zostawiła tłusty film. Benzyna ekstrakcyjna często zawiera domieszki olejowe, które są zabójcze dla adhezji klejów epoksydowych.

Kroki, których nie możesz pominąć:

  1. Mechaniczne usunięcie luźnych warstw: Szlifowanie tarczą o granulacji 80-120. Nie chodzi o polerowanie na lustro! Klej potrzebuje „haczyków” mechanicznych. Powierzchnia ma być matowa i chropowata. Usunięcie zgorzeliny walcowniczej (tzw. zendry) jest absolutnie konieczne, ponieważ klej przyklei się do zendry, a ta odpadnie od stali pod obciążeniem.
  2. Odtłuszczanie profesjonalne: Zapomnij o rozpuszczalniku uniwersalnym. Używaj dedykowanych zmywaczy przemysłowych na bazie izopropanolu lub acetonu technicznego. Zawsze stosuj zasadę „dwóch ścierek” – jedną nanosisz brud, drugą (czystą) wycierasz do sucha, zanim rozpuszczalnik odparuje z brudem. Jeśli pozwolisz rozpuszczalnikowi odparować samoczynnie, rozpuszczony tłuszcz po prostu osadzi się z powrotem na metalu w formie cienkiego filmu.
  3. Aktywacja (opcjonalnie): W przypadku niektórych metali (ocynk, stal nierdzewna) warto użyć primerów zwiększających adhezję. To dodatkowy koszt, ale gwarancja, że klej nie odejdzie od metalu „płatem”. Niektóre primery pełnią też rolę inhibitorów korozji, chroniąc stal pod warstwą kleju przed tzw. podpełzaniem rdzy.

Wiele osób pyta, skąd brać pewne komponenty chemiczne do takich zadań. Dobrym adresem do konsultacji technicznych i zakupu sprawdzonych rozwiązań jest Makrochem Rzeszów, gdzie specjaliści pomogą dobrać chemię pod konkretny gatunek stali i warunki eksploatacji. Warto korzystać z wiedzy dystrybutorów, ponieważ świat chemii budowlanej i przemysłowej zmienia się szybciej niż technologie spawalnicze.

Odporność na czynniki zewnętrzne: Co naprawdę niszczy klej?

Stal jest materiałem dość przewidywalnym – koroduje, gdy jest mokra i nieosłonięta. Kleje konstrukcyjne mają innych wrogów. Największym z nich jest długotrwała kombinacja wysokiej temperatury i wilgotności. Woda w postaci pary potrafi dyfundować przez strukturę polimeru i docierać do granicy faz klej-metal. Jeśli proces ten trwa lata, może dojść do osłabienia wiązania. Dlatego w konstrukcjach stalowych pracujących na zewnątrz, złącze powinno być zaprojektowane tak, aby woda nie mogła "stać" na krawędzi spoiny.

Innym czynnikiem jest promieniowanie UV. Większość klejów epoksydowych ma tendencję do kredowania i kruszenia się pod wpływem słońca. Jeśli spoina klejowa jest wystawiona bezpośrednio na promienie słoneczne, należy ją zabezpieczyć warstwą farby lub użyć kleju odpornego na UV (np. na bazie MS Polimerów jako warstwy wierzchniej). Wewnątrz konstrukcji, gdzie słońce nie dociera, problem ten praktycznie nie istnieje.

Warto też wspomnieć o odporności chemicznej. Kleje konstrukcyjne są zazwyczaj bardzo odporne na oleje silnikowe, płyny chłodnicze i paliwa, co czyni je idealnymi do budowy zbiorników czy elementów maszyn rolniczych. Jednak silne kwasy i zasady mogą degradować spoinę szybciej niż samą stal nierdzewną. Zawsze sprawdzaj tabelę odporności chemicznej w karcie technicznej produktu (TDS), jeśli planujesz konstrukcję do pracy w agresywnym środowisku przemysłowym.

Koszty: Czy klejenie faktycznie się opłaca?

Patrząc tylko na cenę „materiału łączącego”, spawanie wygrywa. Szpula drutu migomatowego kosztuje ułamek tego, co profesjonalny kartusz kleju MMA (metakrylowego) o pojemności 50 ml lub 400 ml. Ale to błędne liczenie. Musisz spojrzeć na całkowity koszt procesu (TCO). W kalkulacji należy uwzględnić nie tylko materiały, ale przede wszystkim roboczogodziny i koszty pośrednie.

Zlicz czas pracy spawacza (wysoko wykwalifikowanego), czas czyszczenia spoin, koszty energii elektrycznej, gazu osłonowego, a potem – co najważniejsze – czas obróbki wykańczającej. Przy klejeniu odpada szlifowanie i często lakierowanie całego elementu, jeśli skleisz gotowe, polakierowane proszkowo części. W skali produkcji seryjnej klejenie skraca czas montażu o 30-50%. Przy jednostkowych pracach klejenie bywa droższe materiałowo, ale ratuje sytuację, gdy nie masz dostępu do prądu o dużej mocy lub gdy spawanie zniszczyłoby delikatny podzespół wewnątrz konstrukcji. Dodatkowo, klejenie nie wymaga specjalistycznych uprawnień spawalniczych, które w wielu krajach są kosztowne w utrzymaniu i certyfikacji.

Widełki cenowe? Dobry klej konstrukcyjny to wydatek rzędu 80-250 zł za kartusz 400 ml. Do tego pistolet (ręczny ok. 150 zł, pneumatyczny od 600 zł wzwyż) i dysze mieszające (kilka złotych za sztukę). Wydaje się dużo, dopóki nie policzysz, że jedna osoba z pistoletem zastępuje dwóch ludzi przy szlifierkach. Warto również doliczyć oszczędności na braku konieczności prostowania konstrukcji – w przypadku dużych ram stalowych, prostowanie po spawaniu może trwać nawet kilka godzin, co przy klejeniu jest czasem zaoszczędzonym w 100%.

Czerwone flagi – kiedy pod żadnym pozorem nie kleić?

Jako praktyk muszę Cię ostrzec przed sytuacjami, w których klej po prostu polegnie. Nie słuchaj handlowców, którzy twierdzą, że ich produkt zastąpi wszystko. Istnieją bariery fizyczne, których chemia nie przeskoczy, a ich zignorowanie może prowadzić do wypadków i strat materialnych.

Wysokie temperatury pracy

Większość klejów konstrukcyjnych zaczyna mięknąć powyżej 80-100°C. Jeśli Twoja konstrukcja stalowa ma pracować przy kotle, silniku lub być poddawana procesowi malowania proszkowego po sklejeniu (wypalanie w 200°C), musisz szukać specjalistycznych, bardzo drogich epoksydów wysokotemperaturowych. Standardowy klej w 150 stopniach staje się plasteliną, a złącze traci nośność niemal całkowicie. Jeśli planujesz malowanie proszkowe po klejeniu, musisz wybrać klej "powdable", który utwardza się wstępnie, a swoją ostateczną wytrzymałość zyskuje właśnie podczas wygrzewania w piecu lakierniczym.

Obciążenia rozdzierające i odrywające

Klej kocha ścinanie, ale nienawidzi odrywania. Jeśli Twoja konstrukcja jest zaprojektowana tak, że siła „podważa” krawędź klejoną, złącze zawiedzie znacznie poniżej deklarowanej wytrzymałości. Konstrukcje klejone muszą być projektowane pod klejenie – z odpowiednio dużą zakładką. Próba zastąpienia spoiny czołowej (stykowej) klejem to błąd nowicjusza. Klej potrzebuje powierzchni. Projektując złącze, staraj się zamienić siły rozciągające na ścinające, np. poprzez stosowanie zakładek, tulei lub wpustów.

Ekstremalna chemia i zanurzenie

Stal nierdzewna sklejona i wrzucona do agresywnej chemii lub na stałe pod wodę to ryzyko. Woda z czasem penetruje warstwę graniczną między metalem a klejem (zjawisko hydrolizy). Jeśli nie masz pewności, że produkt jest przeznaczony do stałego zanurzenia, nie ryzykuj w konstrukcjach odpowiedzialnych. Istnieją specjalne kleje do pracy podwodnej, ale ich aplikacja i cena to zupełnie inna liga. W środowiskach o zmiennym pH, wiązania chemiczne kleju mogą zostać przerwane, co doprowadzi do nagłego rozwarstwienia bez wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych.

Najczęstsze błędy, które zniszczą Twoją konstrukcję

Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej wpadek wynika z pośpiechu i braku zrozumienia materiału. Oto lista „grzechów głównych”, które dyskwalifikują połączenie klejone:

Jak sprawdzić, czy połączenie jest bezpieczne?

W warunkach warsztatowych nie masz maszyny wytrzymałościowej, ale możesz przeprowadzić proste testy niszczące na próbkach. Zawsze przygotuj dwa identyczne kawałki stali, sklej je w ten sam sposób co główną konstrukcję i po 24 godzinach spróbuj je rozdzielić młotkiem i przecinakiem lub zrywając w imadle. To najprostsza metoda weryfikacji poprawności przygotowania powierzchni.

Patrz na model zniszczenia. Jeśli klej został na obu powierzchniach, a pękł w środku (zniszczenie kohezyjne) – to sukces, wycisnąłeś z chemii maksimum. Oznacza to, że przygotowanie powierzchni było idealne, a siła łącząca klej z metalem jest wyższa niż wewnętrzna spójność kleju. Jeśli klej odszedł „na czysto” od metalu (zniszczenie adhezyjne) – masz problem z przygotowaniem powierzchni lub źle dobrałeś klej do danego stopu stali. To sygnał ostrzegawczy: Twoja konstrukcja nie jest bezpieczna i prawdopodobnie zawiedzie przy pierwszym obciążeniu dynamicznym.

Dodatkowym testem jest badanie twardości spoiny. Jeśli po deklarowanym czasie utwardzania klej w naddatku (wypływce) nadal jest miękki lub klei się do palców, oznacza to błąd w proporcjach mieszania lub zbyt niską temperaturę otoczenia. W takim przypadku złącze nigdy nie osiągnie swojej wytrzymałości projektowej. Dobrą praktyką jest również ważenie pustych i pełnych kartuszy, aby kontrolować zużycie materiału na metr bieżący spoiny, co pozwala na wczesne wykrycie problemów z pistoletem dozującym.

FAQ – Szybkie odpowiedzi na trudne pytania

1. Czy można malować po kleju?
Większość klejów akrylowych i epoksydowych jest malowalna po pełnym utwardzeniu. Należy jednak unikać lakierów na bazie agresywnych rozpuszczalników, które mogłyby wejść w reakcję ze spoiną, jeśli ta nie jest jeszcze całkowicie „zamknięta” chemicznie. Warto wykonać próbę na małym fragmencie wypływki, aby upewnić się, że farba nie "waży się" na powierzchni kleju.

2. Ile czasu musi schnąć konstrukcja przed obciążeniem?
To zależy od temperatury. W 20°C większość klejów konstrukcyjnych osiąga wytrzymałość transportową (można przenosić element) po 30-60 minutach, ale pełną wytrzymałość mechaniczną i chemiczną dopiero po 24 godzinach. Pamiętaj: każde 10 stopni mniej to dwukrotne wydłużenie czasu czekania. W temperaturach poniżej 5°C większość procesów chemicznych w klejach epoksydowych zostaje wstrzymana.

3. Czy klej wytrzyma mróz?
Tak, profesjonalne kleje konstrukcyjne do metalu są testowane w temperaturach do -40°C, a niektóre nawet niższych. Ważne jest jednak, aby samo klejenie odbywało się w temperaturze dodatniej (optimum to 18-25°C), chyba że producent dopuszcza inaczej. Zamrożony metal pokrywa się mikroskopijną warstwą szronu, która uniemożliwia adhezję, dlatego elementy przed klejeniem zimą muszą zostać ogrzane.

4. Czy można kleić stal ocynkowaną?
Tak, i jest to często lepsze niż spawanie, bo nie niszczysz ochrony antykorozyjnej. Wymaga to jednak klejów o wysokiej adhezji (najlepiej metakrylowych), ponieważ ocynk jest powierzchnią „trudną” i potrafi oddzielać się od samej stali pod wpływem dużych obciążeń. W przypadku grubego ocynku ogniowego, zaleca się lekkie przeszlifowanie powierzchni w celu usunięcia tlenków cynku, które tworzą się bardzo szybko na powietrzu.

Udostępnij:FacebookXLinkedIn

« wróć na bloga